Sunday, January 18, 2009


KAPUŚCIŃSKI I CENA PODRÓŻY

Co jest warto poświęcić dla podróży? - i ja stają przed takim pytaniem. Zaskoczyło mnie zza węgła. Niespodziewanie, choć przecież przeczuwałem, że trzeba na nie odpowiedzieć.

Czytam najnowszy Tygodnik Powszechny, a w nim recenzję biografii Ryszarda Kapuścińskiego (pióra Beaty Nowackiej i Zygmunta Ziętka, Wydawnictwo Znak). Michał Olszewski zastanawia się nad rzeczą, której w książce zabrakło.

"W przypadku człowieka, który większość swego życia spędził w podróży, musi się bowiem pojawić pytanie o cenę wyboru, pytanie, które zadaje sobie każdy korespondent. Zakładam, że cena miłości do świata i wiecznego reisefieber może być wysoka. Rzecz nawet nie w chorobach i wycieńczeniu fizycznym – o tych szczegółach również wiemy sporo.

Ważniejsze wydaje się pytanie, jak rodzina Kapuścińskich potrafiła sobie poradzić z trudem nieustającej rozłąki. Chciałbym wiedzieć, czy można pogodzić życie rodzinne i życie w podróży, czy też długotrwały, poważny wyjazd, obliczony na miesiące czy lata, a nie szybki wypad reporterski, wyklucza tego rodzaju kompromis i musi oznaczać osłabienie więzi.

A jeśli tak, jeśli nie ma dobrej podróży bez dramatu, to jak odnaleźć się po powrocie? Jak otworzyć drzwi mieszkania, w którym tyle miesięcy bez naszego udziału dorastało dziecko? (...) Chciałbym znać cenę brutto, a nie netto.
"

Też chciałbym poznać cenę brutto. Też mam wspaniałą żonę i córeczkę.

Na spotkaniu autorskim w Lublinie Jacek Pałkiewicz zapytany przez pewną panią czy żona puszcza go na niebezpieczne wyprawy, lekko się zdenerwował i odparł: "Wiedziała za kogo wychodzi". Coś mi się zdaje, że nie jest to najlepsza odpowiedź.

Zdjęcie ze strony: www.znak.com.pl