Sunday, February 22, 2009


COUCHSURFING, CZYLI JAK PODRÓŻOWAĆ (PRAWIE) GRATIS

Ciekawostka, acz użyteczna, którą znalazłem na dzienniku.pl. Zasada couchsurfingu jest prosta. Należy się zarejestrować na odpowiedniej stronie, dostaniesz wtedy informacje u kogo możesz przenocować za granicą. I na zasadzie wzajemności: jeśli ktoś zechce spać u ciebie, też mu oferujesz łóżko. Pomoc jest oczywiście bezpłatna.

Co mnie cieszy - w ten sposób można znaleźć dach nad głową nie tylko w Europie, ale i w Azji (np. Afganistanie) czy Afryce. Tylko serwis couchsurfing.com ma już ponad 700 tys. aktywnych użytkowników. Spójrzcie na mapę i wybierajcie!

Zdjęcie ze strony www.couchsurfing.com

5 Comments:

Anonymous saper said...

Ja korzystam od kilku lat z podobnego serwisu, www.hospitalityclub.org, jest tez inny - servantez, z ktorego korzystali miedzy innymi Kinga i Chopin podczas ich podrozy dookola swiata.

11:47 PM  
Blogger Rafał Panas said...

I jak się sprawdza ta metoda? Polecasz?

9:16 AM  
Blogger Mirek Urban said...

http://turystyka.wp.pl/katn,2_5,wid,10875423,artykul.html - to nie dotyczy tego posta - o komercyjnych wyprawach

7:28 PM  
Blogger Rafał Panas said...

Dzięki Miro za podpowiedź do kolejnego wpisu :)

1:02 PM  
Anonymous saper said...

Ogolnie sprawdza sie i nie sprawdza. Niestety wiekszosc osob,ktore sie zapisuja maja tylko jeden cel - za darmo spac u innych i tyle. Wrzucaja tylko wymagane informacje na profil i od 1 dnia zasypuja wszystkich emailami "przyjezdzam do miasta X w dniach Y, przenocuj mnie." Inna sprawa jest taka, ze w wakacje nie ma prawie szans sie gdziekolwiek zalapac na nocleg, bo wszyscy jezdza i nikogo nie ma w domu. Ale oprocz tych niedogodnosci sa i zalety i one duzo rekompensuja. Przez hospitality poznalem wspanialych ludzi, gotowali mi w domu Brazylijczycy ich regionalna kuchnie, sylwestra przezylem z para z Singapuru, mam zaproszenie na Krete gdzie mieszka para,ktora byla u nas pare dni. Pomagalem osobom z Polski, Szwecji, Stanow, Hiszpanii.. Finskich studentow, ktorzy nie mieli legitymacji wprowadzilem na zamek w Malborku za "co laska". W zaden inny sposob nie udaloby mi sie spotkac tej calej ekipy fajnych ludzi. Ostatnio pisala do mnie para: Ona - zawodowa wrozka tarota, On - pracujacy jako stojaca figura na rynku. Niestety nie moglem ich przyjac w tym czasie, w ktorym byli, ale chce tylko pokazac rozne osoby, ktorych zazwyczaj nie znamy.

11:26 PM  

Post a Comment

Subscribe to Post Comments [Atom]

<< Home